50 kilometrów przez pustynię, to odcinek, na którym walczył z przeciwnościami zespół przewozowy Integrated Logistics Co. z Kuwejtu wraz z technikiem serwisowym Goldhofer Stefanem Klatschekiem. Jak się okazało pustynia dla Goldhofera to żaden problem.





Od góry:
Ładowanie elementów rafinerii
Piasek – tylko piasek
12-osiowy zestaw równolegle połączonych wózków pełnej szerokości
12-osiowy zestaw z jednym rzędem o połowę węższym
Wspólnymi siłami karawana przemierza pustynię
Fot. Goldhofer
Dwa duże i ciężkie elementy rafinerii (jeden o wadze 160 t, średnicy 7 m i długości 14 m; drugi o wadze 180 t, średnicy 10 m i długości 16 m) musiały być pewnie i terminowo dostarczone z miasta Kuwejt do odległego o 50 km zakładu pozyskiwania gazu.
Firma Intergrated Logistics wybrała do realizacji tego ciężkiego i kosztownego zadania dwa 12-osiowe zestawy równolegle połączonych wózków: jeden o pełnej szerokości typu THP/SL 12 (1+1), drugi też typu THP/SL ale z jednym rzędem o połowę węższym (1+1/2).
Do pokonania był odcinek składający się z 5-kilometrowej utwardzonej trasy, pozostałe 45 km przebiegało przez piach.
Załadunek, przygotowanie transportu i właściwy przewóz przez piaszczystą okolicę trwał pełne 4 dni.
Nie tylko ludzie, ale i cała „technika” mocno napocili się przy przygotowywaniu i polepszaniu warunków umożliwiających przejazd. Konwój ciągle musiał zmagać się z nawiewanym piaskiem. Do rozgarniania i stabilizowania nawierzchni używano zgarniarek i ładowarek kołowych. Dodatkowo w ciągłym użyciu były ręczne szufle, którymi przerzucano piach.
Połączonymi siłami dwóch ciągników i ładowarki oba elementy rafinerii punktualnie dotarły na miejsce przeznaczenia.
Źródło: Forum Budowlane, nr 3 (178) 2011





