Forum Budowlane - budownictwo, maszyny i urządzenia budowlane, opinie i porady ekspertów

Uwaga wypadek! Tragedia podczas prac serwisowych

Ocena: 0
2952
Wystarczyła chwila nieuwagi – jedno niewinne przejście przez barierkę ogradzającą pomost roboczy... Poszkodowany w wyniku obrażeń zmarł na miejscu zdarzenia.
Na teren wytwórni betonu, dużej firmy budowlanej około godziny 7 rano przyjechali pracownicy mniejszej firmy podwykonawczej. Ich zadaniem miało być przeprowadzenie naprawy węzła betoniarskiego – wymiana rolek nośnych kosza zasypowego oraz wymiana łożysk podajnika cementu. Ustalono, że jedna z rolek kosza zasypowego, znajdująca się od strony wejścia do pomieszczenia węzła (pomieszczenie mieszalnika) na poziomie +1 jest uszkodzona. Nie było możliwości wymiany rolki przy dolnym ustawieniu kosza (poziom terenu), więc postanowiono dokonać tego w położeniu górnym. Kosz zasypowy ustawiono tak aby rolka przeznaczona do wymiany znajdowała się na poziomie ok. 160 cm powyżej pomostu roboczego pomieszczenia mieszalnika. Dla odciążenia rolki kosz uniesiono za pomocą ręcznej wciągarki łańcuchowej. Po wymianie uszkodzonej rolki pracownik podwykonawcy przeszedł na przeciwną stronę pomieszczenia, aby sprawdzić stan techniczny drugiej rolki kosza. Po chwili jego współpracownicy usłyszeli huk i krzyk. Gdy jeden z nich dobiegł na miejsce zobaczył, że poza barierką ogradzającą pomost roboczy znajduje się dziura w podłodze, przez którą poszkodowany wypadł na zewnątrz z wysokości ponad 5 m. Niestety wezwane pogotowie ratunkowe stwierdziło zgon na miejscu.

Badanie okoliczności i przyczyn śmiertelnego wypadku przy pracy prowadził zespół powypadkowy powołany przez pracodawcę, Policja oraz Starszy Inspektor Pracy – specjalista z Okręgowego Inspektoratu Pracy. Ustalono, że pracownik firmy podwykonawczej przeszedł przez balustradę zamontowaną na krawędzi pomostu roboczego ułożonego wokół mieszalnika aby sprawdzić stopień zużycia drugiej rolki kosza zasypowego. Podłoga w miejscu, w którym stanęła ofiara wypadku po przekroczeniu barierki zrobiona była z płyty wielowarstwowej (blacha/styropian/blacha) o grubości 5 cm i wymiarach 76x76 cm wklejonej do pozostałej części obudowy za pomocą pianki montażowej. Nie była w stanie utrzymać ciężaru stojącej na niej osoby. Płyta ta w momencie zdarzenia przykryta była z wierzchu warstwą cementu, która nie pozwoliła jednoznacznie ocenić materiału, z jakiego została wykonana podłoga, oraz zakamuflowała sposób mocowania.

Podczas dochodzenia zwrócono się do firmy będącej producentem tego węzła betoniarskiego z prośbą o wyjaśnienie, z jakiego materiału jest wykonana podłoga w tym urządzeniu, znajdująca się w miejscu uszkodzenia. Producent stwierdził, że maszyna została sprzedana w 1999 roku do firmy w Niemczech. Użyto czystej konstrukcji z blach. W 2004 roku pierwszy nabywca sprzedał maszynę do firmy w Austrii na budowę tunelu, a po jakimś czasie trafiła ona do Polski. Producent nie wiedział kto demontował i montował ponownie feralną maszynę. Za każdym razem dochodziło do demontażu podestów.

W trakcie kontroli ustalono także, iż w sprawie mobilnego węzła betoniarskiego prowadzone jest postępowanie administracyjne przez organy nadzoru budowlanego. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał natychmiastową rozbiórkę tego węzła, lecz firma budowlana złożyła odwołanie od tej decyzji...

Przedstawione dokumenty, zeznania świadków i zebrane dowody za przyczynę wypadku wskazały wejście pracownika w obszar niedozwolony bez sprawdzenia, czy nie ma tam niebezpieczeństw (przeszedł przez barierkę wygradzającą pomost w pomieszczeniu mieszalnika bez sprawdzenia trwałości podłoża poza wygrodzoną przestrzenią) oraz niewłaściwą konstrukcję obudowy węzła.

Poszkodowana osoba była serwisantem, więc wkroczenie na teren niedozwolony można oczywiście wytłumaczyć. Maszyna była wówczas wyłączona z pracy więc mogłoby wydawać się, że zagrożeń nie ma. A jednak pozostawiający wiele do życzenia stan jakościowy węzła powinien zwiększyć czujność serwisującego ją pracownika.

Niestety nadal na polskich budowach dochodzi do wielu wypadków śmiertelnych, w których giną ludzie przez nieuwagę, rutynowe podejście do wykonywanych przez siebie czynności, a także kiepski stan techniczny użytkowanych maszyn i urządzeń (w 2015 roku na krajowych budowach doszło do 69 wypadków śmiertelnych w pracy). Bagatelizując zagrożenia, z którymi ma się do czynienia na co dzień można znaleźć się w śmiertelnie niebezpiecznej sytuacji.

Na podstawie materiałów PIP
mgr inż. Emilia Glabas
Specjalista ds. bhp


Źródło: Forum Budowlane, nr 2 (248) 2017
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: