Forum Budowlane - budownictwo, maszyny i urządzenia budowlane, opinie i porady ekspertów

Prawie sto spycharek rocznie

Ocena: 4.9
2060

Rodzimy rynek spycharek gąsienicowych zdominowało pięć firm. Jak udało nam się ustalić prym wiodą na nim takie marki jak Caterpillar, Dressta (dawniej HSW), Liebherr i Komastu. Niestety, ponieważ importerzy i producenci nie chcą się pochwalić dokładnymi danymi, ich nazwy podajemy w porządku alfabetycznym. Tego typu maszyny oferuje jeszcze Case, ale na dzień dzisiejszy jego importer nie ma aż tak spektakularnych wyników sprzedażowych, przynajmniej jeśli chodzi o ten segment rynku.

Dressta TD-25R to najnowsza generacja spycharki wytwarzanej w Stalowej Woli od 38 lat
Fot. Dressta


Spycharek więc nie brakuje, zapytajmy czy jest na nie zapotrzebowanie? „W tym roku widzimy większe zainteresowanie spycharkami gąsienicowymi” – odpowiada Tomasz Rudny z firmy Komatsu Poland. „Ale nie tylko takie maszyny sprzedają się lepiej, bo większe zapotrzebowanie widać także i w innych.”

Jak duży jest wzrost? Według Tomasza Rudnego mamy tutaj do czynienia ze zwiększeniem sprzedaży o kilkadziesiąt sztuk w skali roku. Cały polski rynek w 2015 roku szacowany jest zaś na ok. 70–90 szt. spycharek w zależności od źródła.

Co do przyczyn tego stanu rzeczy wszyscy są zgodni: „Wynika to z faktu, że ruszyły nowe inwestycje drogowe, które są w tym momencie na etapie wstępnym, czyli wtedy kiedy potrzebne są maszyny do przemieszczania dużych mas ziemnych” – informuje Leszek Węgrzynowicz z firmy Bergerat Monnoyeur, importera maszyn Caterpillar. „Podobne wzrosty sprzedaży widać także w wozidłach przegubowych i koparkach” – dodaje.

Jak zauważa Marek Jurczak z firmy Intrac, która oferuje maszyny Case, spycharki sprzedają się także i do innych firm: „W tym roku sporo maszyn poszło do kopalni oraz do składów węgla.” Wedle naszych informacji wiele z nich to maszyny Huty Stalowa Wola sprzedawanych pod marką Dressta.

Raczej te bardziej uniwersalne
Spycharki, o których mowa wyżej to głównie duże maszyny o masie ok. 22 t z lemieszem wielkości 5,5 m3. Jednak gros sprzedaży stanowią maszyny nieco mniejsze: „W tej chwili najpopularniejszą naszą spycharką jest model D61” – informuje Tomasz Rudny. Maszyna, o której mowa ma masę od 17,8 do 18,7 t, moc 169 KM, a jej lemiesz ma maksymalną pojemność od 3,4 do 3,8 m3 w zależności od modelu maszyny.

Tendencję wzrostu sprzedaży maszyn 17-tonowych zauważa także Marek Jurczak: „W 2015 roku najczęściej wybieraną spycharką z naszej oferty jest model 1650, czyli maszyna o masie ok. 17 t. To nasza najbardziej uniwersalna spycharka”. „Na takie jest obecnie największe zapotrzebowanie” – dodaje.

Przedstawiciel Case poinformował także, że jego klienci są raczej niszowi, bo firma wciąż szuka swego miejsca na rynku i np. w tym roku spycharka Case trafiła do firmy zajmującej się hodowlą ryb oraz na składowiska odpadów.

Spycharki Case nie są jeszcze zbyt popularne w naszym kraju, ale coraz częściej da się je spotkać podczas mniej typowych prac
Fot. Case

Najpopularniejszą spycharką Komatsu jest model D61
Fot. Komastu


Nowości od Niemców
Jedną z nowości na naszym rynku są spycharki szóstej serii Liebherr. Po modelu 736, który zaprezentowano w zeszłym roku przyszła pora na jego większych braci modele 746 i 756 Litronic. Pierwszy z nich ma masę operacyjną od 28,9 do 30,8 t i napędza go sześciocylindrowy silnik Diesla o mocy 252 KM. Drugi, większy waży od 38,3 do 41,1 t a jego silnik generuje maksymalnie 340 KM. Jak wszystkie maszyny Liebherr, również nowe spycharki wyposażone zostały w napęd hydrostatyczny. W maszynach oprócz spełnienia nowej normy emisji spalin konstruktorzy starali się zmniejszyć spalanie oraz zwiększyć efektywność. W tym celu zastosowano napęd sterowany elektronicznie ze zintegrowaną funkcją Eco. Dzięki niemu operator może wybrać między maksymalnymi osiągami lub też minimalnym zużyciem paliwa. System działa automatycznie w zależności od obciążenia maszyny. W nowych spycharkach zamontowano także aktywną regulację mocy. Jeśli operator wybierze wyższy poziom siły naporu za pomocą joysticka wpłynie to na zarządzenie sterowaniem ustawieniami napędu jezdnego i przygotuje układ napędowy na wyższe zapotrzebowania na moc. Maszyny szóstej serii to także zupełnie nowa kabina, która jest większa i zapewnia lepszą niż w starszej generacji maszyn widoczność z wnętrza. Z innowacji warto wymienić brak klasycznej dźwigni bezpieczeństwa, ponieważ w fotelu wbudowano czujnik, który reaguje na obecność operatora.

Spycharka Liebherr 756 ma masę operacyjną od 38,3 do 41,1 t a jej silnik daje maksymalną moc 340 KM
Fot. Liebherr

Liebherr 736 to zeszłoroczna nowość – pierwsza spycharka najnowszej, szóstej serii niemieckiego producenta
Fot. Liebherr


Operator ma także możliwość ustawienia elementów układu sterowania jazdą w najbardziej dogodnej pozycji. Maszyny szóstej serii wyposażono w ekran dotykowy, który stanowi interfejs dla nowej architektury układu sterowania o konstrukcji modułowej, z możliwością rozbudowy. Istnieje możliwość wbudowania dodatkowych funkcji, np. kamer cofania lub zapewniających wygodę, jak sterowanie klimatyzacją; będą one wszystkie wyświetlane na ekranie. Nowe spycharki mają także zupełnie nową konstrukcję układu gąsienic – zębate koła napędowe mają zwiększoną średnicę, większą liczbę zębów w zazębieniu, co zwiększa żywotność gąsienic oraz kół zębatych.

Nagrody dla Polaków
Na tegorocznych targach Intermasz w Poznaniu cztery nowe spycharki gąsienicowe zaprezentowała Dressta. Najciekawszą z nich był model TD-25R, który zdobył złoty medal targów (były też nowe modele: TD-20R, TD-15R, oraz TD9S z napędem hydrostatycznym). Dressta TD-25R ma masę eksploatacyjną wynoszącą 42 t. Moc jej silnika to 330 KM. To druga co do wielkości maszyna ze Stalowej Woli. W nowej spycharce zastosowano silnik Cummins QSX15, spełniający europejskie wymagania norm emisji spalin Stage 3B. Główne komponenty układu napędowego spycharki takie jak przekładnia hydrokinetyczna, skrzynia biegów, mechanizm skrętu i przekładnie boczne, są produkowane w zakładzie w Stalowej Woli. Warto dodać, że model TD-25 ma bardzo długą tradycję, bo pierwsza maszyna z takim oznaczeniem pojawiła się w programie produkcyjnym Huty Stalowa Wola już w 1975 roku. Najnowszy model serii R wyposażony został w możliwość preselekcji prędkości jazdy oraz funkcję automatycznej redukcji biegów. Dwubiegowy mechanizm skrętu umożliwia wykonanie łagodnych skrętów z zachowaniem pełnej mocy na obu gąsienicach oraz zwrotów w miejscu. W połączeniu z trzybiegową skrzynią biegów typu power-shift daje to razem sześć biegów w przód i sześć w tył.

Adam Włodarz

Źródło: Forum Budowlane, nr 9 (232) 2015

 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: